pozycjonowanie

Czytam coraz więcej na temat pozycjoniwania, czyli takiej drobnej pomocy, aby strona w google była widziana wyżej niż inne. Informacji wykluczających siebie nawzajem jest tak duża ilość, że nie wiadomo, które są prawdziwe. Zostają samodzielne próby, które tylko kotom rasowym i innym zwierzakom są obojętne. Bezwład czasowy w wyszukiwarkach jest tak duży, że zapomina się, co się zrobiło parę tygodni temu. Może trzeba zacząć pisać pamiętnik, ale biorąc pod uwagę, że sztuczne poprawianie wyników w szukajkach nie jest wskazane, zabawa jest trochę ryzykowna. Zawsze zamiast poprawić wynik można dostać taki mały, maleńki filterek. Rozumiałbym, że filtry rozdawane są, za celowe działanie, ale ja dostałem w listopadzie zeszłego roku za czyjeś gapiostwo – pomyłkowo przypięto do mojego konta obcą domenę, którą potem poprawnie osadzono. Pisanie do google i tłumaczenie co się stało nic nie dało – filterek na tamtej mojej domenie jest do dnia dzisiejszego. Ja założyłem różowe okulary i nie zauważam, że domenę mam zafiltrowaną. Dobrze, że mam tą stronę do prowadzenia testów i eksperymentów.

  1. Na razie brak komentarzy.

  1. Na razie brak trackbacków